Grażyna Wieczorek, Coaching Osobisty
Dzieciństwo spędziłam całkiem normalnie, ale już trzylatek wiedziałam, że chcę pomagać ludziom, jednakże bardzo długo nie wiedziałam jak. Kiedy z dystansem popatrzę na moje doświadczenia stwierdzam, iż tam u Góry od razu wiedzieli, że mam być coachem. Jak to się zaczęło?
Oczywiście - od szkoły. Nie byłam najlepszą uczennicą: miałam trudności z zapamiętywaniem informacji, nadrabiałam je pilnością i kułam to, co się da na pamięć. I tak udało mi się dojść do matury. Nie miałam wtedy pojęcia, że istnieje lepszy oraz szybszy sposób na naukę.
Po maturze wystartowałam na medycynę - mój wymarzony kierunek. Tak, jak zapewne już się domyślasz, nie dostałam się i w zasadzie spoglądając na to z perspektywy czasu stwierdzam, że czuwał nade mną Palec Boży.
Najpierw skierował mnie do studium medycznego pracowników socjalnych. Pamiętam, jak rozbawiłam całą komisję swoją szczerością - tak to już mają prawopółkulowcy. Powiedziałam im, że zdawałam na medycynę i się nie dostałam, a jeśli nie podejmę nauki to nie dostanę kartki na mięso. Komisja zamarła, ale naszczęście znalazł się ktoś odważny i zapytał: „ - A co lubi pani robić?”, a ja odpowiedziałam „ - Pomagać ludziom”. Wtedy nastała cisza…
Przyjęli mnie. W tym samym czasie ukazały mi się następne możliwości pomagania innym - zostałam przyjęta do grupy zamkniętej, która uczyła się pracy z bioenergią i poznawała techniki medycyny naturalnej. Przez czternaście lat wszyscy byliśmy szkolenii do współpracy z lekarzami. Ale to wciąż nie było to. W tym czasie jeszcze nie wiedziałam, jakie mam blokady i jakie lęki we mnie siedzą - czułam się wybrana.
Po skończonym studium zaczęłam pracę. Czego się bałam? Alkoholików. A życie mi dało właśnie pracę z nimi, w poradni odwykowej. Do dziś pamiętam jakie lęki wtedy odczuwałam, ale ci tam u Góry dobrze wiedzieli co robią. Warunki tak się ułożyły, że zakwalifikowałam się na studium pomocy psychologicznej u Melibrudy. Tam przeszłam solidna psychoterapię, trening interpersonalny i zobaczyłam swoje blokady, lęki. Wtedy to też runął cały mój obraz siebie i moja tozsamość.
Zobaczyłam swoją małość i zaczełam solidnie pracować nad sobą, poniewać wiedziałam już nad czym. Zmieniło się moje spojrzenie, zobaczyłam ludzi uzależnionych w zupełnie innym świetle, osiągając duże sukcesy w wyciąganiu ich z nałogu.. Ale, wiadomo, życie płata nam różne figle… W związku z reorganizacją zostałam przeniesiona do Poradni Zdrowia Psychicznego. Tam uczyłam się pracy z dziećmi, rodzinami. Poznawałam ich problemy, marzenia… Ojej!
Wciąż pamiętam jaka byłam przerażona nową tematyką! I znów samo się dzieje, pewnego wieczoru zadzwonił do mnie kolega mówiąc: „- Zapisałem Cię na kurs Kinezjologii Edukacyjnej pierwszego i drugiego stopnia, ponieważ uznałem bardzo potrzebujesz tej wiedzy.” Nie miałam pojęcia co to jest kinezjologia, a już na pewno nie przypuszczałam, że zmieni moje życie i stanie się fundamentem, na którym oprę swą dalsza edukację.
Kolejnym krokiem było poznanie umysłu, kurs NLP i aplikacja w terapii. Wszystko to sprawiało, że powoli coraz więcej rozumiałam i pracowałam nad sobą. Jednakże wciąż odczuwałam głód wiedzy. Później kinezjologia stała się moją pasją, zgłębiam ją już od ponad czternastu lat: zrobiłam kurs trenerski i aktualnie uczę kinezjologii w najlepszym wydaniu.
Skończyłam pedagogikę i terapię pedagoiczną zdobyłam uprawnienia do uczenia. Wspólpracuje z akademią medyczną w ramach Samodzielnej Pracownii Rehabilitacji Rozwojowej i jestem wykładowcą na kursie specjalizacyjnym z Diagnostyki Dzieci Ryzyka. Jestem autorem wielu artykułów naukowych. Byłam wykladowcą na wielu konferencjach, i nie tylko.Od wielu lat wspólpracuję z firmą szkoleniową Synergia, a także Sukces PRO gdzie jestem mentorem i autorem wielu artykułów w zakresie rozwoju osobistego.
Ponad to, jestem autorem warsztatów:
- „Jak pomóc dziecku w trudnościach szkolnych”
- „Jak poprawić swoje widzenie”
- „Kinezjologia edukacyjna dla przedsiębiorców”
Programu autorskiego:
- Współautorka programu „Wyzwalanie potencjału twórczego ”
- „Wspieranie uzdolnień u dzieci przedszkolnych”
- Programu Nowe technologie edukacyjne wspomaganiem uczenia się w szkołach i przedszkolach. Dofinansowanego przez EFS
- Warsztatu Moc stresu http://klubdavinci.pl/
- Kursu alchemia stresu.
Dziękuję za to, że jestem taka, jaka jestem - Janowi Liaszewskiemu, dr Jurkowi Melibrudzie, Hermanonowi Mülllerowi Walbrodt, Paulowi i Geil Dennison, Carli Hannaford oraz Swietlanie Mazgutowej.
Chciałabym szczególnie podziękować swoim rodzicom i mojej córce Ani, która od poczęcia stała się dla mnie wyzwaniem otwierającym bramy miłości – zawsze była i będzie moim największym nauczycielem. Z całego serca dziękuje też pani prof. Ludwice Sadowskiej za to, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat nauczyła mnie, jak być wnikliwym badaczem oraz przekazała mi ogrom wiedzy w dziedzinie neurofizjoloii mózgu.
Dziękuję też Kasi Szafranowskiej i Arturowi Zymuntowi - to oni pierwsi nazwali mnie Life Couchem. Teraz już wiem, co mieli na myśli. Od lat tworzymy razem Synergię.
Dziękuję też wszystkim osobom, które przyszły na ponad 500 kursów rozwojowych i ponad 1000 sesji prowadzonych przeze mnie. I gorąco przepraszam, że nie wymieniam nazwisk, ale chyba sami rozumiecie… Dziękuję Wam za to, że jesteście, gdyby nie Wy dziś nie byłabym taka jaka jestem. Każdy z Was był dla mnie wielkim wyzwaniem.
Zajmuję się człowiekiem na każdym etapie jego rozwoju. Dbam o to, aby osiągnął optymalny rozwój. Jeśli jesteś rodzicem, to pragnę uświadamić Cię, jak możesz pomóc w rozwoju swojemu dziecku poprzez zmianę napięcia mięśniowego i zmianę odruchów i nawyków ruchowych.
Jako coach rozświetlam, uświadamiam, uczę Cię mechanizmów Twojego ciała i umysłu, abyś ty sam doświadczył zmiany, znalazł klucz do siebie, do swoich zasobów i zrealizował swoje marzenia. Chcę, abyś wiedział: „nie daje ryb - uczę Cię łowić ryby” na każdym etapie Twojego rozwoju.
Kontakt
e-mail:

